Telefon zaufania
  • 801 888 448 *
  • (22) 692 82 26 **

Czynne całodobowo od poniedziałku g. 9:00 do soboty g. 21:00.

* płatne za pierwszą minutę połączenia
** dla telefonów komórkowych i połączeń zza granicy

  • Polski

PREMIERA: "Tęczowe San Francisco" - Alysia Abbott

Społeczny Komitet ds. AIDS poleca Państwa uwadze:
TĘCZOWE SAN FRANCISCO. WSPOMNIENIA O MOIM OJCU
ALYSIA ABBOTT
DATA PREMIERY: 9 WRZEŚNIA 2015

JUŻ 9 WRZEŚNIA BĘDZIE MOŻNA WYGRAĆ KSIĄŻKĘ W KONKURSIE
ogłoszonym na naszym Fanpage'u: https://www.facebook.com/spolecznykomitet
Z A P R A S Z A M Y ! ! !

O książce: http://www.czarne.com.pl/katalog/ksiazki/teczowe-san-francisco

San Francisco lat 70. i 80. XX wieku stało się sceną zmian, które odbiły się szerokim echem nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na świecie. Było mekką włóczęgów i ludzi szukających wolności, poligonem walki Harveya Milka, członka rady miasta otwarcie przyznającego się do homoseksualizmu, i jednym z głównych świadków epidemii AIDS, która zakończyła beztroskę tych czasów.

Alysia Abbott, córka Steve’a Abootta, biseksualnego poety i działacza LGBT, wraca w swoich wspomnieniach do tego legendarnego Frisco. Dziecko bohemy, wyrastające bez matki w społeczności queer, opowiada nie tylko o życiu w malowniczej dzielnicy Haight-Ashbury, ale także o dojrzewaniu w poczuciu wyobcowania u boku ekscentrycznego ojca.

Autorka została wyróżniona nagrodą Heroine przyznawaną przez Magazyn „Madame Figaro”, Nagrodą Stonewall Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotekarzy oraz została finalistką Nagrody Literackiej Lambda.

Tomasz Raczek o książce:
Alysia Abbott jest osobą, którą dzisiejsi socjologowie, psycholodzy, politycy chętnie by zapytali, jak to jest być dzieckiem wychowywanym w domu homoseksualisty. Jakie to było dzieciństwo? Weźcie trochę kultury queer, dodajcie do niej dużo talentu, poezji, sztuki i nieszczęśliwej miłości, a powstanie mieszanka, którą oddychała Alysia. Jakim w wyniku tego została człowiekiem? Normalnym czy uszkodzonym? Szczęśliwym czy pogrążonym w depresji? Oto prawdziwa relacja Alysii! Wszyscy zainteresowani mogą się z pierwszej ręki dowiedzieć, jak to jest!

FRAGMENT KSIĄŻKI:

Po sześciu latach uczęszczania do centrum zen na Hartford Street tata zmienił się w gorliwego buddystę. Latem rok wcześniej spędziliśmy dziesięć dni w Kioto, a podróż ta zainspirowała książkę taty pt. Skinny Trip to a Far Place [Chuda podróż w dalekie miejsce]. Medytował każdego ranka. Uważał te ćwiczenia za jedyną godną zaufania metodę pozbycia się nieproduktywnych myśli i nawyków. Zwrócony do ściany przykucał, składał nogi wokół sztywnej okrągłej poduszki na tatami i milcząco siedział tak z innym członkami grupy, a dym kadzidełka unosił się w powietrzu, gong dzwonił.
Trening ojca miał w owym czasie jeszcze jeden element: w każde piątkowe popołudnie tata wychodził z usytuowanej w piwnicy salki medytacyjnej i szedł na górę, do małego pokoju, w którym stały fikus, szpitalne łóżko i dwa krzesła. Siedział tam przez kilka godzin z J. D. Kobezakiem, dwudziestotrzylatkiem chorym na AIDS.

W 1988 roku AIDS wciąż pustoszył społeczność gejowską. Pod koniec 1985 w Stanach Zjednoczonych odnotowano 15527 zgłoszonych przypadków choroby, a trzy lata później liczba ta zwiększyła się do 82764 przypadków. Jednak choć w gazetach pojawiały się artykuły o kłócących się badaczach i ekspertach od epidemii oraz biurokratach dyskutujących o sposobach postępowania (niektórzy uważali, że pacjentów z AIDS trzeba tatuować, by ich oznaczyć), niewielką uwagę przywiązywano do tych, którzy naprawdę żyli z chorobą, szczególnie tych cierpiących w jej ostatnich fazach. Mężczyźni, którzy wciąż nie zdradzili się ze swoją orientacją, musieli to zrobić, kiedy choroba zaczęła być widoczna, a oni przestali wychodzić z łóżka. Często porzuceni przez rodziny chorzy musieli polegać na przyjaciołach i partnerach, by ktoś mógł się nimi opiekować w ostatnich miesiącach życia. Inni mogli polegać tylko na opiece społecznej, która zawiodła, więc lądowali bez domu, na ulicy.
Pewnego dnia Issan Dorsey, szef centrum zen na Hartford Street, znalazł w pobliskiej pralni śpiącego pod stołem bezdomnego dzieciaka chorego na AIDS. Issan wiedział, co to znaczy żyć na ulicy. Wiele lat wcześniej występował jako drag queen Tommy Dee, „chłopak, który wygląda jak dziewczyna z sąsiedztwa”, między innymi w numerze otwierającym pokazy komika Lenny’ego Bruce’a. Kilka lat pracował w nocnych klubach w North Beach, zaczął brać narkotyki i w końcu wylądował na bruku. Dzięki przypadkowemu spotkaniu z Allenem Ginsbergiem i LSD trafił na buddyzm i otworzył, a potem prowadził pierwsze gejowskie centrum zendo na Hartford Street.

Issan zabrał bezdomnego chłopaka do ośrodka i dał mu łóżko na górnym piętrze. W ciągu następnego roku, dzięki hojności jednego z członków zendo, Issan kupił wiktoriański dom obok, który zmienił w hospicjum dla chorych na AIDS. Liczyło osiem łóżek i było pierwszym takim miejscem w kraju. Nazwano je Maitri House (w sanskrycie maitri oznacza „współczującą przyjaźń”).

Maitri House był jedną z kilkunastu organizacji pomocowych stworzonych w San Francisco w odpowiedzi na epidemię HIV. Podobnie jak w latach siedemdziesiątych, kiedy Anita Bryant i John Briggs prowadzili swoje antygejowskie kampanie polityczne, i tym razem kryzys zjednoczył społeczność homoseksualną. Lesbijki, z których przedtem część czuła się bardziej związana z ruchem kobiet niż z ruchem gejowskim, organizowały zbiórki krwi i maszerowały ramię w ramię z homoseksualistami we wściekłych demonstracjach, żądając tańszego i łatwiejszego dostępu do leków na AIDS. Wypełniając lukę zrobioną przez brutalnie obojętny rząd federalny, utworzyło się kilka organizacji zapewniających doradztwo, opiekę zdrowotną, wizyty domowe i informację dla wszystkich dotkniętych chorobą. Były to między innymi Gay Men’s Health Crisis z Nowego Jorku i San Francisco AIDS Foundation.

Ta zdecydowana reakcja mogła nastąpić między innymi dzięki dobrze funkcjonującym społecznościom mniejszości seksualnych formującym się od kilku dekad. W książce Stagestruck pisarka i historyczka Sarah Schulman stwierdza, że łaźnie, bary i inne miejsca spotkań, które obwiniano za szerzenie epidemii AIDS pozwalały jednocześnie na efektywne organizowanie się i szerzenie wiedzy o chorobie po jej wystąpieniu.
By przekształcić przestrzeń na Hartford Street z centrum medytacji w całodobowe hospicjum, Issan poprosił członków społeczności o podzielenie się swoim czasem i talentem. Mój ojciec, który organizował podobne akcje dla Cloud House i „Poetry Flash”, pomógł w zbieraniu pieniędzy dla Maitri, a w każde piątkowe popołudnie spędzał czas z J. D., dzieciakiem z pralni. Czasami woził go na wózku po okolicy, zabierał na Pa_radę Równości albo na jarmark uliczny na Folsom Street. W liście do przyjaciela ojciec opisywał te piątki jako „najszczęśliwsze chwile w tygodniu”. To doświadczenie, szczegółowo przedstawione w epilogu do View Askew, dzielił z wieloma innymi gejami, którzy nagle musieli zaopiekować się chorymi przyjaciółmi i partnerami:

AIDS to ani przekleństwo, ani błogosławieństwo: ono po prostu jest. Widzę, jakie zbiera żniwo w 24-letnim przyjacielu, z którym spędzam czas w każdy piątek, od dziewięciu miesięcy. Poznałem J. D. na warsztatach uzdrawiających. Podszedł do mnie któregoś wieczoru i uścisnął, bo, jak mówił, poczuł, że tego potrzebuje.

J. D. okazał się tak cudowną osobą, że na początku trudno było mi uwierzyć w jego chorobę. Ale jesienią przestał już wstawać z łóżka. Nie byłem pewien, czy dam radę pomagać w opiece nad nim – nie mam pielęgniarskiego przeszkolenia – ale trzeba było po prostu to zrobić, więc zrobiłem. Na początku czułem się dziwnie, ale J. D. mnie wspierał i zyskałem większą pewność.
Nie da się opisać słowami, czego nauczyłem się od J. D. – o sobie, o życiu. Spędzanie z nim co piątek czasu, patrzenie, jak z odwagą i godnością zmaga się z chorobą, było jednym z najbardziej intymnych, inspirujących doświadczeń w moim życiu. Często całe godziny siedzieliśmy tylko w milczeniu, ale i tak mówiliśmy więcej niż większość ludzi zazwyczaj. Jego ręce drżą jak motyle. Miewa też halucynacje. Ale czyż nie miewamy ich wszyscy?

Alysia Abbott, Tęczowe San Francisco. Wspomnienia o moim ojcu, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015, s. 320.

http://www.czarne.com.pl/
https://www.facebook.com/WydawnictwoCzarne
http://www.czarne.com.pl/katalog/ksiazki/teczowe-san-francisco